parasole blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2006

gryzę wewnętrzną stronę ust.
to ze stresu
ze stachu o wszystko, bo nic co mnie otacza nie jest pewne.

wróciło wspomnienie gdy wyciągała na środek i pod spojrzeniem pełnym pogardy zapominałeś, że masz stopy
wróciło dzisiaj
bo On nie mógł zrozumieć, że ktoś może zdeprecjonować to w co On chce wierzyć.

ale można, trzeba tylko Ją poznać
pamiętam, aż za dobrze, że każdy Ten dźwięk budził we mnie drżenie i agresję.
najgorszą z możliwych, nienawiść.
jak efekt Pavlowa.
On umiał to zmienić, ale dzisiaj blokada wróciła

dziś znowu jest nierealnie
wszystko widzę ja zza zaparowanej szyby
i męczy mnie suchotniczy kaszel

mam ochotę na kawę z cukrem choć nigdy nie słodzę

i chyba jestem modliszką, bo się nudzę, bo mi się potrafią znudzić
i zostanę starą panną na własne życzenie, bo nie są już warci, albo ja nie wierzę
choć lubię gdy powtarzasz, że jest tam gdzieś ktoś dla mnie
lubię, bo może mi wmówisz

odechciało mi się też przy okazji Jednego, już dawno minęło, znudziłam się właśnie, ale ostatnio jest coraz gorzej, coraz bardziej mnie drażni i męczy niedojrzałość
gdzie jest jakiś facet, który jest na przekór?
który ma w dłoniach dłuto i rzeźbi codzienność tak, że jest sztuką a nie szarym papierem wiecznie pustym i niezamalowanym.

zapamiętajcie te ostatnie dni, bo w nich się przyznałam, że jestem modliszką, spycham z Barbakanów.

jak ten czas mija, czasem zapominam, że już nie ma
bo wciąż nie mogę uwierzyć

jest zmiennie
raz śmiesznie
raz żałośnie
a raz smutno

skończyły się czasy na „liczenie” na coś, nie wiem na czym stoję i jak sądzę, nie dowiem się
a przynajmniej nie prędko
a przynajmniej nigdy

wiele rzeczy się zbliża i wisi mi nad głową a ja nadal stoję w miejscu

i chociaż śnieg pada, kocham śnieg mimo, że jest zimno i wszystko jest potem mokre
a pierwszy spadł 2 listopada, tak jakby to był znak…

i nie zapomnę tych słów, bo mnie zabolały
taka prawda


  • RSS