parasole blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2007

z powodu pewnych rozlicznych rozczarowań wróciła do mnie Bajka
moje marzenie i ideały
ideały – nie poglądy
ale ideały, szablony.
może przyjdzie mi tego pożałować, ale kiedy Bajki nie było żałowałam jeszcze bardziej
wyplułam swoje serce i teraz już nie bawię się w ‚baba jaga patrzy’.
wrócił do mnie ten ideał na skutek powrotu do dzieciństwa, a raczej na wspomnienie jego smaku
i teraz, nareszcie zdałam sobie sprawę skąd mi się to wzieło
skąd we mnie tak wyraźny obraz idealnej miłości, w końcu wiem…

zastanawiam się czy gdyby kiedyś moja Bajka się spełniła, czy uwierzyłabym
bo już nie potrafię wierzyć samcom
ale wiem, że kiedyś chciałabym Ją przeżyć, taką prawdziwą, czystą i z pięknymi intencjami
tak bardzo bym chciała początek niezwykły, taki gdzie nie trzeba zbędnych wyjaśnień
gdzie zrozumienie od pierwszego spojrzenia

wpadłam na niego, zupełnie niespodziewanie, nie wiem jak to możliwe, że go nie zauważyłam
może to z pośpiechu
powiedziałam ‚przepraszam’ i już chciałam iść dalej gdy poczułam, że złapał mnie za rękę
odwróciłam się napięcie, zirytowana
co on sobie wyobraża, obcy facet!
jednak czy obcy?
zamarłam patrząc na niego, patrząc w jego oczy
on zaś spoglądał na mnie
zupełnie niezwyczajnie, w jakiś ‚inny’ sposób, jakby znał mnie od dawna
nasze splecione dłonie
był tak blisko, czułam jego oddech.
pierwszy pocałunek wystarczył za słowa
potem zamknął mnie w swych ramionach jakby nie chciał wypuścić
i prosił żebym nie odchodziła.
wyszeptał moje imie
choć skąd mógł je znać…
a jednak.

śmieszne
bardzo głupia i nawina Bajka
ale czy każda nie chce podobnej
nie chce poczucia, że jest troche magii, że nagle życie jest czarno-białym filmem gdzie wystarczy powiedzieć facet
a nie, jak dziś – męski facet.
co to do cholery ma znaczyć?

i jestem starą zgorzkniałą babą
i będę starą panną.
i wróciła Bajka
ale mam to gdzieś
bo lepiej jest mieć Bajkę niż dać się stłamsić byle-komu kto myśli, że jesteś jego własnością
niż dać się związać własnym, głupim pragnieniem bliskości
nie dajmy się zwariować, na Boga!
nie pozwólmy odbierać uczuciom świeżości ‚pierwszego razu’
nie sprzedawajmy uczuć na targu erotyki
nienawidzę dzielić i łączyć
bo pożądanie wynika z niepewności, i maluje wszystko na jaskrawe odcienie, zamyka nam błękit i depcze niewinność

a przecież my kobiety właśnie tego chcemy
delikatności i czułości
tak wiele potrafimy wybaczyć, i to zawsze tym, którym nas nie trzeba
tym, dla których wciąż nie jesteśmy wystarczająco dobre
koniec tego
uciekam
nie chcę już
nie będę na kolanach
mam dosyć topornych, rzeźbionych nieudolną reką słów i dotyków, ochłapów
nie będę się prosić
od zawsze w końcu byłam zimną rybą
bo nikt nie umiał zajrzeć do wnętrza
uroku ulotnych chwil
ciepłego serca

koniec
od dziś serce mam z lodu

bardzo powoli.
duszę się
nie wiem skąd to uczucie
albo wiem
kiedy nagle wszystko się rozwiewa i zmienia.
nic nie jest takie jak było
a wspomnienia to tylko zadra w sercu.
wiedziałam, że tak będzie.
wiedziałam, do jasnej cholery!

nie jest już tak jak było
to wszystko się zmieniło
nie wiem jak ani dlaczego
ale już nie ma tej swobody i tej radości
nie czuję się już tak dobrze jak kiedyś
poczułam się z Innym, ale kiedy On wrócił, na moje własne „życzenie”, to nic nie jest już jasne i oczywiste.

ostatnie dni są niedobre.
a jeszcze cały tydzień był tak piękny, tak cudowny i idealny wręcz.
teraz jest mi cicho i z nikim nie mam ochoty rozmawiać.
chciałabym tylko pomyśleć.
przejść się na spacer i pooddychać powietrzem brudnego miasta.
tak szarego jak ja.
i nie wiem dlaczego, chce mi się płakać.
zupełnie bez sensu.
i znowu nie mogę.
dlaczego nawet na to mi nie pozwolisz?


  • RSS