Chciałabym się móc łudzić i mieć powody
Ale nie mam żadnych i pozostaje mi tylko chore marzenie, myślenie przed zaśnięciem i o każdej innej porze dnia, kiedy nie mam zajęcia, albo kiedy powinnam mieć.
Bo znowu nie jestem na tym podium, na tym poziomie na, którym powinnam, chciałabym być.
A może sama siebie źle oceniam?
Ale przecież tyle widziałeś, tyle widzisz, możesz wybierać. Albo nie chcesz, albo nie jestem w grupie docelowej. Nie pierwszy raz.
Albo jestem obiektem drwin.
Nie pierwszy raz.
Cóż, można się ze mnie śmiać na pewno. Zbyt poważna i zbyt mało…
Jeśli chodzi o resztę, to po prostu… śmiać mi się chce, bo wybieram dziwne rozwiązania i nie różnię się chyba niczym od tych, z których otwarcie drwię.
Ale trudno nie…
Kiedy Ty…

No cóż.
A case of you