przeczytałam wszystkie swoje słowa
zawsze przychodziły do mnie wtedy, więc wydałam się sama sobie monotmatyczna
mam popękane, suche dłonie
myślałam kiedyś, że jestem mądra

spalam się
wszystko wydaje się za proste, nagie
a nagość wciąż tak bardzo zawstydza
nagość to bezbronność
jesteśmy bezbronni
prości do bólu
nie mogę tego już znieść

czy jestem tylko etapem?
chcę być etapem, historią, nauką na życie
bo po to jesteśmy, żeby móc się od siebie uczyć
chcę Ci pokazać drogę, bo tak wiele jesteś wart
a sama chciałabym uciec
w ciepłe barwy Portobello, w gładkość i miękkość konturów
w świat beze mnie
bo znów spadłam pomiędzy łóżka
szkoda, powiedział, szkoda, że jest za późno

i wiesz, bajki czasem się zdarzają.
co z tego, że bez happy endów?
one nikomu już nie są potrzebne