myślę „no tak…”
czy to coś zmienia?
patrzę na Wasze zdjęcia, słucham tego jak mówicie, patrzę w Wasze twarze i uśmiecham się gdzieś w duchu
naprawdę zasługujecie na nienawiść
a przynajmniej śmiech
tak bardzo piękni, że aż nieprzejęci nikim i niczym
pławiący się we własnym dobrym samopoczuciu

może tak naprawdę też czegoś potrzebujecie
czegoś więcej niż macie
może
szczerze wątpię
zawsze będziecie szczęśliwi wbrew mnie

czasami myślę, żeby przestać się odzywać
nie muszę nawet wymownie milczeć
to nic nie zmienia
kimkolwiek bym nie była jestem tylko sobą
a chciałabym być kimś innym

obiecuję,
od jutra