są rzeczy tak proste i pierwotne, że aż śmieszne.
lęk przed stratą okazuje się niepotrzebny i nieuzasadniony, przecież za dobrze się znamy.
sam powiedziałeś, że jesteś tchórzem.
być może.
ale zachowałeś też gdzieś resztki szlachetności i sam próbujesz coś sobie tłumaczyć bajkami o właściwej osobie.

mijam ludzi-zjawiska.
przyglądam im się z drżącym sercem i chłodny umysłem znając swoje miejsce w tłumie szarych anonimowych twarzy.
lepiej nie przypuszczać.
gin z tonikiem i niesmak.
wszystko jest puste.