więc znowu sam się zawiodłeś.
znasz to uczucie aż za dobrze.
to za proste, aż za kliszowe.
aż chce się śmiać – znów tu jesteśmy.
bo widzisz, ja chyba też wierzę w wielki powrót, a to znaczy, że nie mogę dopuścić by to znowu się stało.
ale nie umiem tego zatrzymać, nie wiem czego mam się chwycić, bo nic nie daje już oparcia.

czasem mi się wydaje, że nie umiem istnieć, nie potrafię żyć, że jest coś we mnie co nie jest w stanie przystawać.
wstydzę się płakać sama przed sobą, nie umiem pozwolić sobie na słabość.
kiedyś w końcu dowiem się dlaczego.