Kradzione marzenia, które muszę oglądać. Popijam pogardę winem i nie myślę o tym, kto ma rację. 

Czy się zacietrzewiam? A czy to w ogóle ważne?
Wracasz do mnie z bezmyślnym uśmiechem na twarzy, nieświadomy, a może zbyt świadomy, że trafiasz w czułe punkty, które może już nie bolą, ale wciąż brzmią echem Twojego przypadku.
Przyznam się przed samą sobą, że nie wiem co mam myśleć i nie wiem, co tak naprawdę teraz czuję. Może to zazdrość, może porażka, może milion innych rzeczy, które nawet nie przeszły mi przez myśl. 
Daj mi być kim chcę.